No i stało się. Ku memu ogromnemu zdziwieniu stanęliśmy z panem Łukaszem Gołębiewskim po dwóch stronach barykady. Zdziwieniu, bo obydwaj stoimy na gruncie ochrony twórczości prawem autorskim. Tym większemu zdziwieniu, że to pan Łukasz broni tezy o bardzo rychłej śmierci książki wydawanej na papierze (ma ona umrzeć, gdy tylko czytniki elektroniczne będą kosztowały złotówkę) i – paradoksalnie – broni teraz książki papierowej tak zaciekle, jak gdyby przyszłość elektroniczna nigdy nie miała nadejść. Ja uważam inaczej – jestem głęboko przekonany, że resztę swego życia zawodowego poświęconego książce spędzę produkując i sprzedając książki w wersji papierowej – stale jednak poszerzając margines ich elektronicznych wersji. Dlatego jako prezes PIK zmierzam w dwóch kierunkach – po pierwsze, by unowocześnić rynek książki tradycyjnej (głównie poprzez stworzenie systemu pełnej informacji o książce dostępnej na rynku) i zbliżyć się do standardów rynku niemieckiego czy francuskiego; po drugie, by zapewnić wydawcom możliwość sprzedaży książek w wersji elektronicznej na wiele sposobów, nie dopuszczając do monopolizacji rynku przez kogokolwiek.
Warto przy tym pamiętać, że działamy w konkretnych realiach rynku książki w Europie i na świecie i że jesteśmy członkami Unii Europejskiej. Może to dziwne przypominać tak podstawowe fakty w 2010 roku, ale gdy czytam tekst Łukasza Gołębiewskiego z Biblioteki Analiz nr 267 („Chcemy gwarancji bezpieczeństwa”), to mam wrażenie, że funkcjonujemy poza tymi realiami. Warto np. przypomnieć, iż istnieje firma Google, która nie tylko digitalizuje książki, ale i je sprzedaje w postaci elektronicznej, że istnieje firma Amazon, która głównie to robi i że wydawcy dobrowolnie przekazują tym firmom elektroniczne wersje swych książek. Istnieje też piractwo i wiele książek chronionych prawem autorskim dostępnych jest w sieci całkowicie za darmo – oczywiście nielegalnie. Firmy Google i Amazon zabezpieczają elektroniczne wersje książek systemem DRM, ale wersje pirackie mimo to istnieją. I mimo to wydawcy przekazują nadal tym firmom swe książki. Nigdy nie słyszałem, by jakikolwiek wydawca ubezpieczał się w Google lub w Amazonie na wypadek „przecieku” (jeśli się mylę, proszę o sprostowanie). Jest też Unia Europejska, której prawo jest nadrzędne wobec prawa krajów członkowskich. Gdy pisałem listy do ministra kultury upominając się o zniesienie Funduszu tzw. „martwej ręki”, wprowadzenia w życie dyrektywy Public Lending Right, zmniejszenia liczby egzemplarzy obowiązkowych, zmniejszenia zakresu tzw. dozwolonego użytku, w wyniku którego (wskutek nielegalnego kopiowania) wydawcy tracą mnóstwo pieniędzy, to powoływałem się na prawo europejskie i na prawo polskich wydawców do równego traktowania z wydawcami europejskimi. W Unii Europejskiej (zarówno w Komisji, jak i w Parlamencie) istnieje bardzo silna tendencja do zezwolenia na udostępnianie za darmo w Internecie w jak najszerszym zakresie treści chronionych prawem autorskim w postaci elektronicznej. To postulat polityczny, wynikający z nacisku użytkowników – czyli wyborców, i to masowych wyborców. Powstał projekt Europeana, konkurencyjny wobec projektu Google Library Project, polegający na digitalizacji treści Bibliotek Narodowych krajów członkowskich. O wieku XX i XXI, czyli o książkach chronionych prawem autorskim, mówi się tam jako o „czarnej dziurze”, którą jak najszybciej trzeba wypełnić. Odbiorca – masowy odbiorca – ma prawo do dostępu do treści kulturowych, nie wychodząc z domu. Wzorem Google komisarze europejscy nawołują do digitalizacji i udostępnienia za darmo w Internecie przynajmniej tzw. dzieł osieroconych, czyli dzieł, których posiadaczy praw nie można odnaleźć. Wydawcy skupieni w Federation of European Publishers bronią z całej mocy ochrony prawa autorskiego i walczą o bardzo ścisłe definiowanie dzieła osieroconego, by nie uznać za nie każdego dzieła, o którym nie ma podstawowych informacji co do posiadaczy praw [...]
Wyświetlono 25% materiału. Całość materiału zawiera 14236 znaków.
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1.
Abonenci Biblioteki Analiz Sp.
z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem
Rynku Książki zaloguj
się
2.
Dostęp czasowy. Płatność za pośrednictwem
usługi SMS
Czas dostępu
Opłata za dostęp
Opis
15 minut
9.00 zł netto (10.98 PLN brutto)
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści
koddm1 pod numer:
79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej. Wykupiony kod zapewnia dostęp do materiałów z tego komputera (bądź
do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
3.
Dostęp terminowy. Płatność kartą
płatniczą lub przelewem
Za dostęp czasowy i terminowy do archiwum naszych tekstów mogą Państwo
zapłacić za pomocą karty płatniczej lub przelewu bankowego.
Najpierw zostaną Państwo poproszeni o zarejestrowanie się w naszym serwisie,
a następnie:
Płatność kartą płatniczą: po udanej autoryzacji transakcji
od razu otrzymają Państwo dostęp na interesujący Państwa czas.
Po opuszczeniu naszego serwisu ponowny dostęp do materiałów uzyskają
Państwo po zalogowaniu się aż do czasu upłynięcia czasu, na jaki
wykupili Państwo dostęp.
Przelew bankowy: po otrzymaniu złożonego przez Państwa
w serwisie zamówienia i uznaniu środków na rachunku bankowym Biblioteki
Analiz skontaktuje się z Państwem nasz pracownik celem ustalenia
momentu, od jakiego życzą sobie Państwo uzyskać dostęp do archiwum
naszych tekstów. Numer rachunku bankowego podany jest w potwierdzeniu
zamówienia wysyłanego na podany przez Państwa adres e-mail.
Wybierz interesujący Cię okres dostępu
Komentarze czytelników
Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*)
są wymagane.
Sondaż
Pytanie skierowane jest do wydawców. Jak będą państwo ustalali cenę książki po 1 stycznia 2011?
Kolejna, piąta już, edycja „Raportu o książce katolickiej”. Jego autorami – podobnie jak w latach ubiegłych – są publicysta katolicki Jerzy Wolak, który odpowiadał za charakterystykę bieżącej oferty wydawniczej, i Kuba Frołow, ...
Dwunasta edycja sztandarowej publikacji Biblioteki Analiz. W pięciu tomach omówione zostały najważniejsze zagadnienia dotyczące funkcjonowania polskiej branży wydawniczo-księgarskiej.
Historyjka Stephenie Meyer
o nowonarodzonym wampirze
czyli „Drugie życie Bree
Tanner”, rzecz o drugoplanowej postaci
ze „Zmierzchu” tej samej autorki, już po
miesiącu ...
Pierre Dukan w „Nie potrafię
schudnąć” namawia, by jeść
i próbować każde dostępne
białko. No, dobrze, ale co zrobić, gdy zaraz
przychodzi ochota na żółtko?