szukanie
zaawansowane
 
Wtorek, 29 czerwca 2010

Konieczne zmiany w PIK

Działajmy zadaniowo, nie życzeniowo

Ostatnie Walne Zgromadzenie Polskiej Izby Książki dobitnie dowiodło pilnej potrzeby zmian w Izbie. Już nie chodzi nawet o falę krytyki ustępującej Rady i jej prezesa, ale o absencję członków, powszechną niechęć do uczestniczenia w pracach PIK, również powszechny jak się zdaje brak jakiejkolwiek wiary w to, że Izba jest jeszcze w stanie zrobić coś dla środowiska.
Na to powszechne zniechęcenie Izba sobie zapracowała. Wydaje się, że podstawowym problemem jest jej ideowe a nie zadaniowe zaangażowanie. Myślenie życzeniowe, a nie praktyczne. Cele szczytne, ale nie mierzalne. Ostatnie cztery lata kadencji Piotra Marciszuka i jego Rady doprowadziły do sytuacji nie tylko kryzysowej, ale wręcz krytycznej, w której z jednej strony władze PIK postrzegane były jako niewydolne, z drugiej – prezes był skonfliktowany ze znaczną częścią środowiska, co bynajmniej nie mobilizowało członków PIK do aktywności. Żenującym efektem tej polityki były wybory na prezesa PIK. Marciszuk wygrał, ale w jakich okolicznościach? Sprytnie przyjął krytykę oponentów, wykorzystał słabość przeciwnika, nie zaproponował jednak żadnego nowego programu. Bo życzeniowe myślenie nie potrzebuje programu.

Wybór prezesa

Warto też zwrócić uwagę na okoliczności, w jakich dwaj kandydaci na prezesa PIK rywalizowali ze sobą. Nie było przedstawienia programów, debaty, była jedynie krytyka praktycznie ich obu – prezesa i wiceprezesa poprzedniej kadencji. Symptomatyczne, że nikt z sali podczas Walnego Zgromadzenia nie zgłosił kandydata na poddanego głosowaniu prezesa. Statut tego wprawdzie nie wymaga, jednak dotychczas zwyczajem było, że to Walne Zgromadzenie zgłasza kandydatów na stanowisko prezesa, tymczasem ci zgłosili się sami! Sytuacja kuriozalna, ale obrazuje nędzę Izby. Dla zachowania minimum dobrego smaku warto zmienić statut tak, by w przyszłości uniknąć kompromitującej sytuacji, w której kandydaci na prezesa sami siebie zgłaszają, ten kto kandyduje powinien mieć poparcie.
Doświadczenia z ostatniego Walnego PIK pokazują potrzebę głębszych zmian dotyczących wyboru prezesa. Uważam, że środowisko powinno znać nazwiska kandydatów co najmniej 60 dni przed wyborami, wówczas zatem musi on oficjalnie potwierdzić wolę kandydowania. Mało tego, uważam, że kandydat powinien dysponować pisemnym poparciem co najmniej 40 członków PIK zanim stanie do wyborów. To pozwoli po pierwsze uniknąć dezorientacji, jakiej byliśmy świadkami gdy swoją kandydaturę zgłosił Piotr Dobrołęcki, po drugie – uniknąć sytuacji, w której uczestnicy Walnego głosują bez przekonania nie na najlepszego kandydata, lecz wybierają „mniejsze zło”, „z dwojga złego” itp. Tym razem nie tylko wielu wybierało bez entuzjazmu, ale – co gorsza – entuzjazmu za grosz nie wykazali sami kandydaci, którzy chyba już w momencie startu czuli się przegrani; i to niezależnie od wyniku głosowania.

Zadaniowość

Największym błędem kadencji Piotra Marciszuka była całkowita rezygnacja PIK w angażowanie się w konkretne przedsięwzięcia, na rzecz lansowania pewnych idei. Te idee to m.in. promocja książki, promocja czytelnictwa, dostarczanie nowinek ze świata wydawniczego, uwikłanie się w jałowe rozmowy na temat egzemplarza obowiązkowego, kolejne konferencje, nagrody, bankiety itp. O żart zakrawa, że najwyższa pozycja w budżecie PIK pochodziła z państwowej dotacji i przeznaczona była na obchody święta książki i promocję czytelnictwa. Izba gospodarcza, która ma współpracować z organami państwowymi, ale niezależnie od nich, ma być m.in. ich czujnym recenzentem, stała się beneficjentem Instytutu Książki w wymiarze chyba nigdzie na świecie niespotykanym (patrząc na procentowy udział dotacji w budżecie). A szczytny cel wspierania czytelnictwa jest całkowicie niemierzalny. To cel, z którego nie można rozliczyć ani prezesa, ani Rady. Chyba, że miarą będą wskaźniki Instytutu Książki i Czytelnictwa Biblioteki Narodowej, pokazujące ogromny spadek czytelnictwa. Choć nie wierzę w wiarygodność tych wyników, to są one jedynym mierzalnym punktem odniesienia dla działań PIK. Za kadencji Piotra Marciszuka czytelnictwo w Polsce (wg IKiCZ BN) spadło o 12 proc. Mam świadomość demagogiczności nasuwającej się tezy, ale również jasne jest dla mnie, że Rada PIK nie jest w stanie w żaden mierzalny sposób wytłumaczyć swoich decyzji o ogromnym zaangażowaniu finansowym i operacyjnym w promowanie idei, zamiast w konkretne zadania, z których można ją rozliczyć. Zupełnie nie przemawiają do mnie wytłumaczenia Piotra Marciszuka i wiceprezes Aldony Zawadzkiej, że wydatkowane były w znacznym stopniu pieniądze, które Izba pozyskała z dotacji a nie od własnych członków, bo to nie źródło finansowania jest głównym przedmiotem krytyki. Środki można było pozyskać z tego lub innego źródła na inny cel, potrzebny środowisku i możliwy do prostej weryfikacji. Energię skromnego kadrowo biura PIK też można było skierować w innym kierunku.
Uważam, że jedynym sensownym kierunkiem dalszego rozwoju PIK jest zadaniowość działań. Konkretne zespoły do konkretnych spraw. To pozwoli zrealizować wiele projektów bez dodatkowego budżetu, bez dodatkowych pracowników biura, pozwoli wykorzystać energię członków PIK. Wierzę, że jesteśmy w stanie pracować wspólnie na rzecz środowiska, o ile będziemy mieli jednoczesne poczucie, że pracujemy także we własnym interesie. Nie na rzecz niemierzalnej idei, lecz na zadania, z których władze PIK lub skład konkretnej grupy roboczej można rozliczyć. Bierzmy listę zadań i bierzmy się do pracy. Podzielmy się na grupy robocze. Tych zadań nie zabraknie, a będziemy mieli poczucie, że wszyscy pracujemy nie tylko na rzecz własnej organizacji, ale przede wszystkim na rzecz przyszłości naszej branży, naszych firm, na własne i ogólne korzyści.
Uważam, że każde zadanie musi mieć konkretne odpowiadające za nie osoby, w tym przynajmniej jedną osobę z Rady. Nie może szwankować sprawozdawczość i odpowiedzialność osobista za powierzoną przez środowisko pracę. Nie ma obowiązku ani przynależeć do PIK, ani tym bardziej pracować na jej rzecz, jednak mamy prawo oczekiwać sprawozdania z prac od osób, które dobrowolnie podjęły się pracy.

Obieg informacji

W Izbie szwankuje jednak obieg informacji. I można odnieść wrażenie, że dzieje się tak nie bez przyczyny. Jeśli Rada nie ma się czym pochwalić, to nie informuje o konkretnych działaniach. Daje komunikaty o przywiązaniu do idei czytelnictwa lub o walce o zerową stawkę podatku VAT, przy czym bez konkretnych sprawozdań na temat tego, kto się z kim spotkał, co załatwił, czego [...]

Łukasz Gołębiewski
Wyświetlono 25% materiału. Całość materiału zawiera 22692 znaków.
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1.
Abonenci Biblioteki Analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki zaloguj się
2.
Dostęp czasowy. Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Czas dostępu Opłata za dostęp Opis
15 minut 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880.
Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.

Wykupiony kod zapewnia dostęp do materiałów z tego komputera (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki).
Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Kod dostępu: zatwierdź
3.
Dostęp terminowy. Płatność kartą płatniczą lub przelewem

Za dostęp czasowy i terminowy do archiwum naszych tekstów mogą Państwo zapłacić za pomocą karty płatniczej lub przelewu bankowego.
Najpierw zostaną Państwo poproszeni o zarejestrowanie się w naszym serwisie, a następnie:

  1. Płatność kartą płatniczą: po udanej autoryzacji transakcji od razu otrzymają Państwo dostęp na interesujący Państwa czas.
    Po opuszczeniu naszego serwisu ponowny dostęp do materiałów uzyskają Państwo po zalogowaniu się aż do czasu upłynięcia czasu, na jaki wykupili Państwo dostęp.
  2. Przelew bankowy: po otrzymaniu złożonego przez Państwa w serwisie zamówienia i uznaniu środków na rachunku bankowym Biblioteki Analiz skontaktuje się z Państwem nasz pracownik celem ustalenia momentu, od jakiego życzą sobie Państwo uzyskać dostęp do archiwum naszych tekstów. Numer rachunku bankowego podany jest w potwierdzeniu zamówienia wysyłanego na podany przez Państwa adres e-mail.

Wybierz interesujący Cię okres dostępu

Wtorek, 29 czerwca, 2010 Renek Mendruń
Sprostowanie
Odpowiedz
Nie byłem nigdy przeciwnikiem ustawy o książce, ale nie byłem też nigdy zwolennikiem tej ustawy, nigdy nie rozmawiałem z Łukaszem na ten temat, więc nie wiem skąd Łukasz wiesz, co ja wiem. Z materiałów zebranych na forum europejskim wynika, że ustawa o cenie książki to twór tak samo niemierzalny, jak promocja czytelnictwa, o czym - ze swadą - piszesz . Nie sposób udowodnić wpływu konkretnych zapisów na sytuację na rynku książki poszczególnych krajów. Poza tym w żadnej ustawie nie ma zapisów, o których piszesz. Nie ma zakazu "półkowego", na przykład. Nie ma zakazu zwiększania rabatów dla hurtowni - po drugie. Nie ma zakazu eksplozji taniej książki - po następne. Cały akapit "ustawa o książce" - dwa z plusem, góra. Pzdr.
Czwartek, 1 lipca, 2010 Jan sobolewski rensite(at)gmail.com
Piernik i wiatrak
Odpowiedz
Humor Pana nie opuszcza Panie Łukaszu, ale z tymi targami to już Pan przesadził. W dobie wolnego rynku, konkurencji cenowej, PIK,według Pana recepty, ma być nie tylko wrażliwym moderatorem, ale wręcz jakimś supervisorem, u którego prywatne firmy (Ars Polona, WTK), mają szukać pozwolenia na organizację swoich imprez? A od kiedy to PIK wydaje (-wał) zezwolenia i ma (miał) wpływ na kształt MTK?. Panu się chyba marzy jakiś nowy Komitet Centralny lub nawet Biuro Polityczne, gdy sugeruje Pan utworzenie \\\"grupy roboczej ds, tragów\\\", która by podejmowała jakieś zobowiązania, a może i podpisywała finansowe deklaracje ? A nie pamięta Pan przypadkiem sytuacji, gdy Nasz to Kraj Rodzinny miał być Gościem Honorowym we Frankfurcie? To przypomnę ja Panu\\\" Przez prawie pół roku ta Pańska grupa robocza debatowała, deliberowała i ... gdyby nie stanowczość pana N., to figa z makiem by była, a nie nasze honorowe bycie na \\\"frankfurckim kolosie\\\". Ciekawi mnie też do kogo kieruje Pan swe słowa:\\\"Nie dopuśćmy by za rok znów były w maju dwie imprezy\\\". Czyżby PIK zmieniła swa rolę i profil działalności i stała się szefem organizacji targowych?
REKLAMA
 
Nasze nowości wydawnicze

Magazyn Literacki KSIĄŻKI" to profesjonalny miesięcznik poświęcony rynkowi wydawniczemu i księgarskiemu, skierowany do wszystkich miłośników książek, księgarzy, bibliotekarzy, wydawców i dystrybutorów książek. Na łamach ...

Kolejny, jedenasty już tom publikacji „Rozmowy o rynku książki” to zbiór 41 wywiadów publikowanych w dwutygodniku „Biblioteka Analiz” w 2011 roku.  

Bohaterami drukowanych w tomie obszernych rozmów byli ...

1 2 3 4 5 6 7
RSS
 
Subskrybuj nasz newsletter
Jeśli chcesz być informowany o aktualnościach, podaj swój adres e-mail.
 
1 Taniec ze smokami, część 2 ...
George R.R. Martin
W „Tańcu ze smokami. Część 2” George’a R.R. Martina „w czasie narastających niepokojów fale przeznaczenia nieuchronnie prowadzą bohaterów do największego ze wszystkich ...
2 Dzienniki kołymskie
Jacek Hugo-Bader
W „Dziennikach kołymskich” Jacek Hugo Bader opowiada o pewnej tamtejszej babuszce: „Babuszka Tania jest wyjątkowa, bo to jedyny przypadek, jaki znam, żeby zek sam uprosił się ...
3 Eragon: Dziedzictwo, tom ...
Christopher Paolini
Z serwowanego przez wydawcę streszczenia „Dziedzictwa” Christophera Paoliniego: „Smok i jego jeździec zaszli dalej niż ktokolwiek mógłby przypuszczać, ale czy uda im się ...
zobacz wszystkie
 
  Strony partnerskie:
  Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
Niszczarki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Xenna Moja Miłość
© Copyright 2005 Biblioteka Analiz | System optymalizowany do 1024x768+, windows-1250.

Wykonanie i opieka - ENCODE Pełne rozwiązania internetowe. www.encode.pl