"Magazyn Literacki KSIĄŻKI" nr 144
|
Pismo istnieje na rynku od 1992 roku, wcześniej funkcjonowało pod tytułem "Magazyn Literacki". Dziś "Magazyn Literacki KSIĄŻKI" to profesjonalny miesięcznik poświęcony rynkowi wydawniczemu i księgarskiemu, skierowany do wszystkich miłośników książek, księgarzy, bibliotekarzy, wydawców i dystrybutorów książek. Co miesiąc "Magazyn" odnotowuje najistotniejsze wydarzenia branżowe, jest również cennym przewodnikiem po nowościach wydawniczych. W każdym numerze recenzujemy ok. 100 nowych tytułów, prezentujemy listę bestsellerów, listę bestprinterów, zamieszczamy porównanie cen książek w różnych kanałach dystrybucji. Dużym zainteresowaniem Czytelników cieszą się publikowane na łamach miesięcznika wywiady. Dla księgarzy i bibliotekarzy "Magazyn Literacki KSIĄŻKI" stanowi ważny informator o bieżącej ofercie tytułowej, dla wydawców - źródło informacji o działaniach konkurencji. Od 2004 roku nasza redakcja przyznaje Nagrody "Magazynu Literackiego KSIĄŻKI".
|
 |
W numerze 144, 2008-09-19 |
 |
Poniedziałek, 22 września 2008 Przełom technologiczny i „czarna dziura” - Temat numeru
Co nowego w bibliotekach? Instytut Książki i Czytelnictwa Biblioteki Narodowej co roku wydaje cykliczną publikację „Biblioteki publiczne w liczbach”. Dzięki uprzejmości Biblioteki Narodowej już teraz otrzymaliśmy niektóre informacje, jakie będą zawarte w planowanej publikacji.
Z danych tych wynika, że najbardziej znacząca i niestety negatywna zmiana nastąpiła w odniesieniu do łącznej liczby bibliotek publicznych. W ciągu ubiegłego roku doszło do likwidacji 53 placówek, w wyniku czego ich liczba spadła do poziomu 8.489 bibliotek, filii i punktów bibliotecznych. Jest to spadek o ponad 6 proc. w stosunku do roku 2006, gdy liczba placówek wynosiła 8.542. Zresztą tendencja spadkowa jest długoletnia, bo od 1989 roku liczba placówek bibliotecznych systematycznie maleje. Rok 1989 był rekordowy w ciągu ostatniego ćwierćwiecza, bo wówczas zanotowano, że funkcjonowało 10.313 bibliotek i filii bibliotecznych. Od tego czasu co roku likwidowano po kilkadziesiąt placówek, a jednak spadki roczne przed 2000 rokiem nie były wyższe niż 3,3 proc. (jak w 1999 roku), natomiast w ostatnich latach procent ten jest znacznie większy i osiągnął nawet 8,5 proc. w 2004 roku.
|
|
Poniedziałek, 22 września 2008 Klęską nie chciano się dzielić
Norman Davies - Rozmowa numeru Przy okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego pojawiły się, w
większym natężeniu niż kiedykolwiek, pytania, których osobiście bardzo nie
lubię, w rodzaju takiego: co by było, gdyby Powstanie zakończyło się
zwycięstwem, gdyby AK-owcom udało się wypędzić Niemców z Warszawy?
Nie jestem totalnym przeciwnikiem gdybylogii, ponieważ na alternatywy
napotykamy się na każdym kroku historii. Ale co to znaczy: wygrać Powstanie
Warszawskie? Armia Krajowa wypełniła swój obowiązek na 500 procent. Powstańcy
mieli wytrzymać 5-6 dni, wytrzymali 9 tygodni. Nikt się nie spodziewał, że to
jest w ogóle możliwe. Wygrać powstanie to jeszcze coś zupełnie innego, bo to dla
Armii Krajowej oznaczało powitanie Armii Czerwonej w Warszawie w roli
gospodarza. To by też skończyło się tragicznie. Poza tym pamiętać należy, co
mówił Himmler w Jagerhofie, nawiązując do swej wcześniejszej rozmowy z Hitlerem:
„Powiedziałem: Mein Führer, moment jest niesympatyczny. Z punktu widzenia
historycznego jest jednak błogosławieństwem, że ci Polacy to robią. W ciągu
pięciu-sześciu tygodni pokonamy ich. Ale wtedy Warszawa – stolica, głowa,
inteligencja tego niegdyś szesnasto-, siedemnastomilionowego narodu Polaków,
będzie starta. Tego narodu, który od siedmiuset lat blokuje nam Wschód i od
pierwszej bitwy pod Tannenbergiem ciągle nam staje na drodze. Wtedy polski
problem dla naszych dzieci i dla wszystkich, którzy po nas przyjdą, a nawet już
dla nas – nie będzie dłużej żadnym wielkim problemem historycznym”.
Warszawa, niezależnie od Powstania, miała zniknąć z mapy. Rola
hitlerowskiego bastionu na Wschodzie przypaść miała Krakowowi. Co mieli zrobić
AK-owcy? Nie cierpię, gdy ludzie zastanawiają się nad tym, czy warto było
walczyć. Nikt nie przewidywał, jak straszną będzie cena Powstania. Oczywiście,
każdy zdawał sobie sprawę, że będzie to ryzykowne, ale że skończy się aż taką
tragedią? Nie, to było nie do wyobrażenia.
|
|
Poniedziałek, 22 września 2008 Fotografie a okres przejściowy - Czego nas uczą wyroki? (18)
Książka i prawo Przepisy przejściowe zawarte na końcu
ustawy z 4 lutego 1994 roku o prawie
autorskim i prawach pokrewnych (dalej:
PrAut) nastręczają szereg wątpliwości interpretacyjnych,
a także oporów o charakterze
ideowym (chociażby co do instytucji
odżycia praw autorskich i praw
pokrewnych). Choć orzecznictwo w tym
względzie jest jak dotąd nieliczne, wskazuje
kierunki interpretacji kontrowersyjnych
przepisów.
|
Poniedziałek, 22 września 2008 Kelner, didżej, budowlaniec
Rzecz o Adamie Kapuście - Zbliżenie Bez przesady – jeden z najsympatyczniejszych
ludzi pracujących w tej
branży. Otwarty i życzliwy, a w rozmowie
ujmujący bezpośredniością i poczuciem
humoru. Piekielnie inteligentny. Godzina
spędzona z nim na lunchu jest warta
więcej niż kolacja noblowska.
|
Poniedziałek, 22 września 2008 Miejsca wyidealizowane
Co czytają inni Anthony Cross, przez wiele lat profesor
slawistyki w Cambridge, przeklina
zapewne rosyjski rząd, jako że wszedł
mu wyraźnie w paradę – profesor przygotował
był właśnie tom „St. Petersburg
and the British” (Frances Lincoln), ale na
promocyjny sukces chyba nie może liczyć.
I tak może mówić o szczęściu, że nie pisał
na przykład biografii Putina.
|
|
|
 |
|
Archiwum “Magazynu Literackiego KSIĄŻKI" |
|
 |
 |
| Subskrybuj nasz
newsletter |
| Jeśli chcesz być informowany o aktualnościach,
podaj swój adres e-mail. |
|
|
|
|
|
 |
|
Bestsellery “Magazynu Literackiego KSIĄŻKI" |
|
|
|
|
| Historyjka Stephenie Meyer
o nowonarodzonym wampirze
czyli „Drugie życie Bree
Tanner”, rzecz o drugoplanowej postaci
ze „Zmierzchu” tej samej autorki, już po
miesiącu ... |
|
|
|
|
|
| Ktoś czujnie zauważył, że autorką
„Zielonych drzwi” nie
jest wcale Katarzyna Grochola,
lecz Judyta, która pisze o Grocholi. Ot,
niuansik |
|
|
|
|
|
| Pierre Dukan w „Nie potrafię
schudnąć” namawia, by jeść
i próbować każde dostępne
białko. No, dobrze, ale co zrobić, gdy zaraz
przychodzi ochota na żółtko? |
|
|
|
|
|
 |
|
 |
|
|
|
|
|