Jak pańska poezja przyjmowana jest w pana ojczyźnie?
Bez większego entuzjazmu. Prawdopodobnie, gdyby poproszono Litwinów o wymienienie dziesięciu litewskich poetów współczesnych, nie znalazłbym się w tej dziesiątce. Natomiast zagranicą – co mówię bez fałszywej skromności – po pytaniu o znanych poetów litewskich znalazłbym się pewnie na pierwszym miejscu. Tak się to dziwnie złożyło.
Pytam o to, bo pamiętam, że gdy na początku lat 90. jeździłem do Wilna i pytałem o pana i pańską twórczość, niejednokrotnie słyszałem cierpkie uwagi odnoszące się głównie do pańskiego ojca, żony. Wyczuwałem też nutę wyraźnej zazdrości: temu to się udało, wyemigrował…
Tak, rzeczywiście, było.
A już nie jest?
Co się tyczy ojca, to dużą część życia poświęciłem, by dowieść, że różnię się od niego. Jeśli dziś ktoś wypomina mi komunistyczną przeszłość ojca, jest to demagogia, do tego głupia. Chociaż wypominają, tyle że w prasie już bardzo rzadko, za to w internecie na okrągło. Ale przywoity człowiek na te anonimowe opinie nie zwraca uwagi. Internauci utrzymują też, że jestem Żydem i moja żona jest Żydówką choć niestety nie mamy, ani ja ani żona, nawet kropli żydowskiej krwi. Mam za to trochę krwi polskiej, żona podobno też…
Ale o swojej córce sam pan pisał, że z punktu widzenia prawa izraelskiego jest Żydówką.
Tak, o córce z pierwszego małżeństwa, która ma jedną ósmą krwi żydowskiej, a – jak wiadomo – prawo izraelskie żydowskość określa na podstawie pochodzenia matki. Co więcej, moja wnuczka też, w myśl tego prawa, jest Żydówką i choćby wyszła za mąż za Murzyna, to jej dziecko również będzie Żydem. Moim zdaniem to trochę absurdalne, ale tak już jest. A moja obecna, ukochana żona, z którą mam zamiar być do końca swoich dni, jest Rosjanką. Jej mama była z Kobylińska, dziadek pochodził z Litwy, zmarł z głodu podczas blokady Leningradu. Z archiwów litewskich dowiedzieliśmy się, że był katolikiem wywodzącym się ze Żmudzi i, prawdopodobne, z Litwinów chociaż pewnie znających język polski, jak wszyscy Żmudzini w tamtym czasie. Ja z kolei, o czym też wielokrotnie mówiłem i pisałem, mam w sobie krew polską, po babce po kądzieli.
Gdzie ma pan swoją stałą bazę?
Jak jestem w Wilnie, to myślę, że czas do New Haven, a jak w New Haven to śpieszno mi do Wilna. Mam jeszcze parę pied-áterre w innych miastach, m.in. w Krakowie i letnie mieszkanko w czarnogórskim Kotorze. I w zasadzie nie mam nic innego. W Ameryce nie kupiłem sobie domu, jak prawie każdy Amerykanin. W New Haven mam skromne mieszkanie blisko mojego miejsca pracy i to mi wystarczy. A mieszkania pozwalają mi zatrzymywać się w różnych miejscach Europy bez konieczności płacenia dużych sum za hotele. W Wilnie mam nieduże mieszkanie obok Parlamentu, które pozostawiła mi mama, zmarła dwa lata temu – miała 95 lat. Od dawna jest zaniedbane i wymaga remontu, nie wiadomo jednak kiedy na ten remont uzbieram – wiadomo, kryzys. Ale coś może z tego w końcu wyniknie.
Swoją poezję, pisaną jeszcze w czasach Związku Sowieckiego, nazwał pan kiedyś „wierszami wtopionymi w lód”. Usiłował pan nimi rozbić pokrytą lodem komunistyczną zmarzlinę. To był ich główny cel, widać na tyle ważny, że po krachu tamtej ideologii i upadku ZSRR zastanawiał się pan, czy w ogóle uprawiać jeszcze poezję?
Jednak piszę wiersze, tyle że i wtedy i teraz – bardzo mało. Nie uważam siebie wyłącznie, choć chyba przede wszystkim, za poetę. Pisuję komentarze polityczne i ściśle filologiczne prace naukowe z polityką nie mające nic albo prawie nic wspólnego, tłumaczę poezję i nie tylko poezję. Wierszy piszę niewiele, kilka w ciągu roku, pociszając się, że Wisława Szymborska też pisze w podobnym tempie. A wiersze te chyba są komuś potrzebne, bo się je przedrukowuje, przekłada. Okazałem się nie tylko świadkiem pewnej epoki i nie czuję się dzisiaj człowiekiem przeszłości. Wciąż jeszcze zajmuję się poezją i mam nadzieję, że jeszcze długo będę to robił. A, odpukać, cieszę się dobrym zdrowiem. Mogę, na przykład, bez najmniejszego trudu przejść dziesięć kilometrów, niezmiennie dużo podróżuję i tak dalej.
Na Litwie, podobnie jak w Polsce, ranga poezji powinna być wysoka. To, co najważniejsze w naszych literaturach, to poezja właśnie. Z sienkiewiczowskim wyjątkiem.
Na Litwie literatura zaczęła się od poezji. Pierwszy litewski katechizm miał wierszowaną przedmowę. A na powitanie króla Władysława IV w Wilnie w 1648 roku studenci uniwersytetu uczcili go w osiemnastu językach, po litewsku także: „Uraduj się, ludzie litewski, bo dobry władca przychodzi do twoich ziem”. Zacytowałem te słowa, gdy w 2004 roku Valdas Adamkus ponownie zostawał prezydentem, tym chętniej, że nie byłem fanem jego rywalki. A poezja w większości państw wyprzedzała prozę, w [...]
Wyświetlono 25% materiału. Całość materiału zawiera 17243 znaków.
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1.
Abonenci Biblioteki Analiz Sp.
z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem
Rynku Książki zaloguj
się
2.
Dostęp czasowy. Płatność za pośrednictwem
usługi SMS
Czas dostępu
Opłata za dostęp
Opis
15 minut
9.00 zł netto (10.98 PLN brutto)
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści
koddm1 pod numer:
79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej. Wykupiony kod zapewnia dostęp do materiałów z tego komputera (bądź
do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
3.
Dostęp terminowy. Płatność kartą
płatniczą lub przelewem
Za dostęp czasowy i terminowy do archiwum naszych tekstów mogą Państwo
zapłacić za pomocą karty płatniczej lub przelewu bankowego.
Najpierw zostaną Państwo poproszeni o zarejestrowanie się w naszym serwisie,
a następnie:
Płatność kartą płatniczą: po udanej autoryzacji transakcji
od razu otrzymają Państwo dostęp na interesujący Państwa czas.
Po opuszczeniu naszego serwisu ponowny dostęp do materiałów uzyskają
Państwo po zalogowaniu się aż do czasu upłynięcia czasu, na jaki
wykupili Państwo dostęp.
Przelew bankowy: po otrzymaniu złożonego przez Państwa
w serwisie zamówienia i uznaniu środków na rachunku bankowym Biblioteki
Analiz skontaktuje się z Państwem nasz pracownik celem ustalenia
momentu, od jakiego życzą sobie Państwo uzyskać dostęp do archiwum
naszych tekstów. Numer rachunku bankowego podany jest w potwierdzeniu
zamówienia wysyłanego na podany przez Państwa adres e-mail.
Wybierz interesujący Cię okres dostępu
Komentarze czytelników
Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*)
są wymagane.
Sondaż
Która z dostępnych form zabezpieczenia książki elektronicznej jest najlepsza?
Czternasta edycja sztandarowej publikacji Biblioteki Analiz. W pięciu tomach omówione zostały najważniejsze zagadnienia dotyczące funkcjonowania polskiej branży wydawniczo-księgarskiej w 2010 i ...
Czternasta edycja sztandarowej publikacji Biblioteki Analiz. W pięciu tomach omówione zostały najważniejsze zagadnienia dotyczące funkcjonowania polskiej branży wydawniczo-księgarskiej w 2010 i ...
Czy wiadomo Państwu, że
książka Danuty Wałęsowej
„Marzenia i tajemnice” nie
miała ani jednej negatywnej recenzji! Zupełnie
jak dzieła nieodżałowanego Kim
Dzong Ila. Albo ...
Wywiadowca „Playboya” zadał
Marii Czubaszek, bohaterce
książki Artura Andrusa
„Każdy szczyt ma swój Czubaszek” odważne
pytanie: Od jak dawna telewizje śniadaniowe
i nie ...
Krzysztof Materna, obok
Wojciecha Manna współautor
książki „Podróże małe
i duże czyli jak zostaliśmy światowcami”
w środowiskach usportowionych uchodzi
– Bóg raczy ...