szukanie
zaawansowane
 
Poniedziałek, 26 października 2009

Gdzie spoczywają konfitury?

Noblowskie pomyłki, zaniechania i skandale - temat numeru
Literacka Nagroda Nobla (przyznawana w tym roku po raz sto drugi) od samego początku wywoływała emocje nieporównywalne z żadnym innym pisarskim wyróżnieniem. Bo też i ranga tej nagrody jest zdecydowanie wyższa od innych. Czy jednak lista stu pięciu dotychczasowych laureatów noblowskich usprawiedliwia to coroczne napięcie, w jakim oczekujemy ogłoszenia kolejnego werdyktu Akademii Królewskiej w Sztokholmie? I tak, i nie. Ostatnio — oddajmy honor szwedzki akademikom — zdecydowanych pomyłek zdarza się znacznie mniej niż, na przykład, w katastrofalnych pod tym względem latach sześćdziesiątych XX wieku. Przypomnijmy sobie, jak to wówczas, a i wcześniej, i później z literackim Noblem bywało.

Limit głupstw wyczerpany?

W 1960 roku Nagrodę Nobla otrzymać miał — według wszystkich znaków na niebie i ziemi — André Malraux. Nigdy jej nie dostał, a przyznano ją — za wstawiennictwem ówczesnego sekretarza generalnego ONZ, Daga Hammarskjölda — przyjacielowi tego ostatniego, francuskiemu poecie publikującemu pod pseudonimem Saint-John Perse. Naprawdę nazywał się Alexis Saint-Léger. Zdaniem Antoniego Słonimskiego „pretensjonalnie bełkotał”. Po latach w jeszcze mocniejszych słowach skomentował Nobla dla Dario Fo (1997) Gustaw Herling-Grudziński. Starsi panowie niewątpliwie mieli rację — w obu wypadkach.

Rok po tym, jak uhonorowany został Saint-John Perse, Królewska Akademia — bardzo podówczas postępowa, co czytać należy: lewicowa, a bywało, że lewacka — postanowiła nagrodzić któregoś z pisarzy krajów „demokracji ludowej”. Świeży był jeszcze skandal z Borysem Pasternakiem, któremu Chruszczow zabronił przyjęcia nagrody (1958), nie śmiano więc wskazać na następnego literata z kraju najbardziej w świecie miłującego pokój, zwrócono zatem uwagę na sowieckich satelitów. Ponoć wysoko stały w owe lata akcje Marii Dąbrowskiej, zaszkodzić miał jej jednak boleściwy artykuł jaki wydała z siebie po śmierci Stalina. Podkreślam słowo „ponoć”, jako że całej tej skomplikowanej konstrukcji myślowej przeczy ostateczny werdykt królewskich akademików. Nagrodę Nobla w 1961 roku otrzymał Ivo Andrić, jugosławiański titoista, do śmierci wierny ideologii komunistycznej.

Wkrótce, bo w 1964 roku, uparto się, by dopieścić guru lewaków wszelkiej maści — Jean-Paul Sartre’a, nie zwracając uwagi na jego deklarację, że nie uznaje żadnych wyróżnień. Duchowy przywódca egzystencjalistów okazał się konsekwentny i Nobla nie przyjął. Pod koniec życia niemal całkowicie oślepł. Jego przeciwnicy twierdzili, że ślepotą polityczną dotknięty był zawsze.

W roku następnym — 1965 splendor noblowski spłynął na plagiatora, dawnego pupila Stalina — Michała Szołochowa. nagrodę otrzymał wprawdzie za wspaniałą powieść — „Cichy Don”, tyle, że nie swoją. W rzeczywistości miał ją napisać inny pisarz kozacki, Fiodor Kriukow, co Szołochowowi nie przeszkodziło nagrodę przyjąć, a przy okazji wygłosić w Sztokholmie płomienne przemówienie o wyższości socrealizmu nad wszystkimi innymi „izmami”.

W kolejnym roku — 1966 postanowiono nagrodę podzielić. Sprawiedliwie — między dwoje Żydów: piszącą po niemiecku a mieszkającą w Szwecji poetkę Nelly Sachs oraz urodzonego w galicyjskim Buczaczu, od 1932 roku żyjącego w Jerozolimie i tworzącego w języku hebrajskim prozaika Samuela Josefa Agnona. Opinia publiczna, mocno wtedy jeszcze niepoprawna politycznie, określiła werdykt jednym słowem: egzotyka.

Akademicy nie popuścili jednak i poszli za ciosem. W 1967 roku nagrodę otrzymał zapomniany literat z Gwatemali — Miguel Asturias, a w 1968 — pierwszy noblista z Japonii, Kawabata Yasunari. Ten ostatni do dziś jest źle wspominany w polskim salonie literackim, gdyż to ten Japończyk sprzątnął Nobla sprzed nosa Witoldowi Gombrowiczowi, który jak wiadomo najgenialniejszym pisarzem wszystkich czasów był. Tak przynajmniej uważał on sam i zapatrzeni do dziś w jego gwiazdę polscy wyznawcy.

Ponieważ — jak się zdaje — akademicy ze Skandynawii popełnili w latach 60. wystarczająco dużo głupstw, dekadę zakończyli w zgodzie z prawidłowo funkcjonującymi szarymi komórkami. Po kolei nagrodzono Samuela Becketta, znakomitego dramaturga, odnowiciela teatru urodzonego w Dublinie, mieszkającego w Paryżu i piszącego po francusku, a następnie tłumaczącego swoje dzieła na angielski i Aleksandra Sołżenicyna, autora „Archipelagu Gułag”, książki, która zapoczątkowała proces rozpadu systemu sowieckiego. Inna sprawa, że koneserzy literaccy kręcili nosami, twierdząc nie bez racji, że „Archipelag…” ma wartość dokumentalną, historyczną, niekoniecznie zaś obezwładnia pięknem języka. Przypominają się w tym miejscu słowa, jakie po ogłoszeniu nazwiska laureata literackiej Nagrody Nobla w 2000 roku — jedynego w dziejach nagrody Chińczyka, Gao Xingjiana wypowiedział sekretarz Akademii Szwedzkiej, Horace Engdahl: „Nie kierujemy się kryteriami geograficznymi ani politycznymi. Jedyną rzeczą, która się liczy, jest jakość pisarstwa”.

Dlaczego X a nie Y?

W 1953 roku Nobla dostał Winston Churchill za swoje pamiętniki z okresu II wojny światowej. Uzasadnienie nagrody wskazywało na „błyskotliwą sztukę oratorską, z pomocą której laureat bronił najwyższych ludzkich wartości”. Wiedział Demostenes, co robił, oduczając się jąkania, ale co ma piernik do wiatraka.

W zeszłym roku uczeni w piśmie mężowie ze Sztokholmu, uzasadniając wybór Jeana-Marie Gustave Le Clézio, nazwali francuskiego pisarza „autorem otwierającym nowe perspektywy poetyckich podróży i zmysłowych uniesień, badaczem człowieczeństwa w oderwaniu od uwarunkowań cywilizacyjnych”. Trudno o większą bzdurę. Przeciwnie, Le Clézio przygląda się owemu człowieczeństwu w kontekście bardzo dokładnie przedstawionych uwarunkowań cywilizacyjnych — takich, jakimi one są, w Meksyku na przykład. A że co krok podkreśla, że cywilizacja grecko-łacińska niszczy to, co w człowieku najbardziej wartościowe, to świadczy jedynie o tym, że facet wie, gdzie w dzisiejszym świecie trzyma się konfitury i kogo [...]
KRZYSZTOF MASŁOŃ
Materiał pochodzi z czasopisma Magazyn Literacki Książki Wydanie nr 157
Wyświetlono 25% materiału. Całość materiału zawiera 20860 znaków.
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1.
Abonenci Biblioteki Analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki zaloguj się
2.
Dostęp czasowy. Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Czas dostępu Opłata za dostęp Opis
15 minut 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880.
Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.

Wykupiony kod zapewnia dostęp do materiałów z tego komputera (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki).
Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Kod dostępu: zatwierdź
3.
Dostęp terminowy. Płatność kartą płatniczą lub przelewem

Za dostęp czasowy i terminowy do archiwum naszych tekstów mogą Państwo zapłacić za pomocą karty płatniczej lub przelewu bankowego.
Najpierw zostaną Państwo poproszeni o zarejestrowanie się w naszym serwisie, a następnie:

  1. Płatność kartą płatniczą: po udanej autoryzacji transakcji od razu otrzymają Państwo dostęp na interesujący Państwa czas.
    Po opuszczeniu naszego serwisu ponowny dostęp do materiałów uzyskają Państwo po zalogowaniu się aż do czasu upłynięcia czasu, na jaki wykupili Państwo dostęp.
  2. Przelew bankowy: po otrzymaniu złożonego przez Państwa w serwisie zamówienia i uznaniu środków na rachunku bankowym Biblioteki Analiz skontaktuje się z Państwem nasz pracownik celem ustalenia momentu, od jakiego życzą sobie Państwo uzyskać dostęp do archiwum naszych tekstów. Numer rachunku bankowego podany jest w potwierdzeniu zamówienia wysyłanego na podany przez Państwa adres e-mail.

Wybierz interesujący Cię okres dostępu

Komentarze czytelników

Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj własny komentarz

Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imię / pseudo *
Tytuł *
Komentarz*
Adres e-mail
Web/GG/Skype
Odpowiedz Wpisz liczbowo osiem minus 3 =
Sondaż
  Która z dostępnych form zabezpieczenia książki elektronicznej jest najlepsza?
 
  Zobacz poprzednie sondaże
 
REKLAMA
 
Nasze nowości wydawnicze
Czternasta edycja sztandarowej publikacji Biblioteki Analiz. W pięciu tomach omówione zostały najważniejsze zagadnienia dotyczące funkcjonowania polskiej branży wydawniczo-księgarskiej w 2010 i ...
Czternasta edycja sztandarowej publikacji Biblioteki Analiz. W pięciu tomach omówione zostały najważniejsze zagadnienia dotyczące funkcjonowania polskiej branży wydawniczo-księgarskiej w 2010 i ...
1 2 3 4 5 6 7
RSS
 
Subskrybuj nasz newsletter
Jeśli chcesz być informowany o aktualnościach, podaj swój adres e-mail.
 
Popularne artykuły
Najczęściej czytane
Komentowane
Chmura tagów
 
Giełda pracy
Dam pracę
Szukam pracy
Dodaj ogłoszenie wszystkie ogłoszenia
 
Bestsellery “Magazynu Literackiego KSIĄŻKI"
1 Marzenia i tajemnice
Danuta Wałęsa
Czy wiadomo Państwu, że książka Danuty Wałęsowej „Marzenia i tajemnice” nie miała ani jednej negatywnej recenzji! Zupełnie jak dzieła nieodżałowanego Kim Dzong Ila. Albo ...
2 Każdy szczyt ma swój ...
Artur Andrus , Maria ...
Wywiadowca „Playboya” zadał Marii Czubaszek, bohaterce książki Artura Andrusa „Każdy szczyt ma swój Czubaszek” odważne pytanie: Od jak dawna telewizje śniadaniowe i nie ...
3 Podróże małe i duże, czyli ...
Wojciech Mann , Krzysztof ...
Krzysztof Materna, obok Wojciecha Manna współautor książki „Podróże małe i duże czyli jak zostaliśmy światowcami” w środowiskach usportowionych uchodzi – Bóg raczy ...
zobacz wszystkie
 
 
  Strony partnerskie:
  Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
Niszczarki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Xenna Moja Miłość
© Copyright 2005 Biblioteka Analiz | System optymalizowany do 1024x768+, windows-1250.

Wykonanie i opieka - ENCODE Pełne rozwiązania internetowe. www.encode.pl