"Magazyn Literacki KSIĄŻKI" nr 163
|
Pismo istnieje na rynku od 1992 roku, wcześniej funkcjonowało pod tytułem "Magazyn Literacki". Dziś "Magazyn Literacki KSIĄŻKI" to profesjonalny miesięcznik poświęcony rynkowi wydawniczemu i księgarskiemu, skierowany do wszystkich miłośników książek, księgarzy, bibliotekarzy, wydawców i dystrybutorów książek. Co miesiąc "Magazyn" odnotowuje najistotniejsze wydarzenia branżowe, jest również cennym przewodnikiem po nowościach wydawniczych. W każdym numerze recenzujemy ok. 100 nowych tytułów, prezentujemy listę bestsellerów, listę bestprinterów, zamieszczamy porównanie cen książek w różnych kanałach dystrybucji. Dużym zainteresowaniem Czytelników cieszą się publikowane na łamach miesięcznika wywiady. Dla księgarzy i bibliotekarzy "Magazyn Literacki KSIĄŻKI" stanowi ważny informator o bieżącej ofercie tytułowej, dla wydawców - źródło informacji o działaniach konkurencji. Od 2004 roku nasza redakcja przyznaje Nagrody "Magazynu Literackiego KSIĄŻKI".
|
 |
W numerze 163, 2010-04-19 |
 |
Poniedziałek, 19 kwietnia 2010 Nowe horyzonty
Rynek ksiązki katolickiej- Temat numeru Rynek książki katolickiej w Polsce ma się bardzo dobrze. Potwierdza to zwykła wizyta w księgarni religijnej z prawdziwego zdarzenia, a coraz częściej również w każdej dobrej księgarni nie specjalizującej się w ofercie religijnej; potwierdza to analiza wyników sprzedaży i plany wydawnicze poszczególnych oficyn; potwierdzają to wreszcie wypowiedzi samych wydawców, choć to akurat źródło informacji bywa najmniej rzetelne, bo naznaczone czynnikiem ludzkim — malkontentów wszak nie brakuje, narzekanie też podobno mamy w genach, niejeden również woli nie chwalić dnia przed zachodem słońca, żeby nie zapeszyć, choć w tym akurat środowisku podobna postawa dziwi.
Ale też pamiętajmy o zasadzie równie starej jak domniemany homo habilis, że największymi malkontentami są ci, którym się najmniej udało. Nie warto zatem polegać na opiniach nieudaczników, lecz oprzeć osąd na obserwacjach tych, którym zdrowa świadomość własnej wartości pozwala cieszyć się klarownym oglądem rzeczywistości.
To właśnie ci wydawcy — dostrzegając, że książka (jakkolwiek do dziś pozostaje nośnikiem poważnych treści) w swej opiniotwórczej roli schodzi na mniej eksponowane pozycje — postanowili skierować wzrok ku nowym horyzontom zarówno koncepcyjnym, jak i technologicznym.
|
|
Poniedziałek, 19 kwietnia 2010 Wciąż na wznoszącej fali
Rynek audiobooków Rynek audiobooków w Polsce stale rośnie, zarówno pod względem wielkości oferty, jak i wartości sprzedaży. Zwłaszcza wzrost liczby oferowanych tytułów jest imponujący – w 2009 roku wyniósł blisko 30 proc.
Każdego miesiąca oferta audiobooków zwiększała się o ok. 25 pozycji, łącznie oferowanych jest obecnie ok. 1420 tytułów (rok wcześniej ok. 1100). Wśród nowości były propozycje wyjątkowe, jak monumentalna edycja „Narrenturm” Andrzeja Sapkowskiego z udziałem ponad 100 aktorów i wielkim budżetem promocyjnym. Zarówno jakość nagrań, jak i redakcja (korekta) nagranego materiału bardzo się poprawiły. Coraz rzadziej słyszy się błędy językowe i błędy w wymowie obcych słów lub nazwisk czy powtórzenia partii tekstów – typowe wpadki realizatorskie okresu narodzin rynku audio. Wydawcy zaczęli dbać o jakość nagrania, o to by rozdziały podzielone były na krótsze fragmenty dźwiękowe. Nowością jest coraz większa sprzedaż książek audio w formacie MP3 do pobrania bezpośrednio ze strony internetowej, a więc bez postaci fizycznej, na którą składają się płyta i opakowanie.
|
|
Poniedziałek, 19 kwietnia 2010 Z szacunku dla Innego
Piotr Ibrahim Kalwas- Rozmowa numeru Ukazała się już piąta pańska książka – „Dom”, a wciąż mam wrażenie, że krytykę i czytelników interesuje pan nie ze względu na walory pisarskie, lecz z uwagi na wyznanie. Jest pan muzułmaninem.
Tego się właśnie boję, że będę postrzegany jako ten, który wykorzystuje islam, by zaistnieć jako pisarz. Tak, oczywiście, nie jest. Wybór religii był moją prywatną sprawą, a pisać zacząłem dwa lata po konwersji. Wszystko może być elementem gry, wybór religii także. Nie mogę udowodnić, że w moim przypadku tak nie było. Powiem tylko: nie. Na początku moje pisanie nie miało z islamem nic wspólnego, jedno z drugiego nie wynikało. Pierwszą książkę – „Salam” – napisałem po namowie żony, która zażądała, bym przestał męczyć ją swoimi wspomnieniami, co czyniłem przez cały czas trwania naszego związku i czynię nadal. Napisałem więc książkę autobiograficzną, kumulującą te wspomnienia.
Od autobiografii nie uciekał pan i potem. „Drzwi”, na przykład, to wprawdzie historia surrealistyczna, ale historia rodzinna.
Dobrze, że dodał pan „surrealistyczna”, bo nie sądzę, by ktoś uwierzył, że w naszym mieszkaniu bywał Krzysztof Penderecki, któremu mój krewniak podpalił dwór w Lusławicach.
|
|
Poniedziałek, 19 kwietnia 2010 Ciepło, zimno…
Co czytają inni Charles Emmerson, autor „The future history of the Arctic” (Bodley Head), urodził się w Australii, więc powinien był raczej pisać o znacznie bliższej Antarktydzie. Ale, jak sam mówi, Arktyka to idea: „Nie można zrobić jej mapy, można ją najwyżej opisać”. Nawet popularna encyklopedia podaje, że „jej granice określa się w różny sposób”. Wiadomo, że obejmuje amerykańską Alaskę, duńską Grenlandię, Islandię, części Kanady, Norwegii, Szwecji, Finlandii i Rosji. I całą masę wody. A pośrodku ma biegun północny, punkt jak najbardziej tam pasujący, bo też umowny.
Emmerson właśnie tę umowność, swoistą nierealność podkreśla w książce. Arktyka była nieznana, niedostępna, brutalnie zimna, zwykle pokryta śniegiem i lodem. Zdołować mogła już sama dominacja jednej barwy – Ptolemeusz w swej „Geografii” wspomina niejakich „Phinnoi”, czyli Finów, tyle że raz umieszcza ich na północy Skanii, a raz na wschód od Wisły. Kilka wieków po nim Prokop z Cezarei i Paweł Diakon piszą o ludzie zwanym Skritofini, co podobno ma oznaczać nartujących Finów, eksperci zaś twierdzą, że chodziło im o Lapończyków.
|
|
Poniedziałek, 19 kwietnia 2010 Czego nas uczą wyroki?
Książka i prawo- Mocne słowa Środowiska naukowe nie są wolne od koteryjnych gierek i mocnych słów, a prawa autorskie mogą pojawiać się jako jeden z podstawowych w tych rozgrywkach atutów.
A było tak: Aleksandra H. skierowała pismo do Rady Wydziału Mechanicznego Politechniki w N., w którym stwierdzała, że Tibor P., kierownik tzw. „Zespołu Smarowego”, wykazując „brak skrupułów przy kolosalnej ambicji i żądzy kariery za wszelką cenę”, „przywłaszczył” sobie wyniki pracy Zespołu Smarowego i zgłosił w Wydawnictwie Politechniki w N. jako własną pracę habilitacyjną, że dopuścił się w ten sposób „kradzieży”, wreszcie że terroryzuje pracowników Zespołu Chemii Politechniki w N., doprowadzając do wytworzenia się tam atmosfery obozu koncentracyjnego, nieuctwa, kradzieży i hochsztaplerstwa. Sąd Powiatowy dla m. Krakowa wyrokiem z 14 grudnia 1965 roku uznał Aleksandrę H. winną przestępstwa pomówienia (art. 255 § 1 kk), skazując ją na karę 11 miesięcy aresztu i 5000 zł grzywny z zamianą w razie nieściągalności na 100 dni aresztu zastępczego.
|
|
|
|
 |
|
Archiwum “Magazynu Literackiego KSIĄŻKI" |
|
 |
 |
| Subskrybuj nasz
newsletter |
| Jeśli chcesz być informowany o aktualnościach,
podaj swój adres e-mail. |
|
|
|
|
|
 |
|
Bestsellery “Magazynu Literackiego KSIĄŻKI" |
|
|
|
|
| Czy wiadomo Państwu, że
książka Danuty Wałęsowej
„Marzenia i tajemnice” nie
miała ani jednej negatywnej recenzji! Zupełnie
jak dzieła nieodżałowanego Kim
Dzong Ila. Albo ... |
|
|
|
|
|
| Wywiadowca „Playboya” zadał
Marii Czubaszek, bohaterce
książki Artura Andrusa
„Każdy szczyt ma swój Czubaszek” odważne
pytanie: Od jak dawna telewizje śniadaniowe
i nie ... |
|
|
|
|
|
| Krzysztof Materna, obok
Wojciecha Manna współautor
książki „Podróże małe
i duże czyli jak zostaliśmy światowcami”
w środowiskach usportowionych uchodzi
– Bóg raczy ... |
|
|
|
|
|
 |
|
 |
|
|
|
|
|